piątek, 22 stycznia 2010

Trzeba brać się do roboty;)

trochę decoupage jeszcze bez cieniowań, które zamierzam zrobić
ten dzbanek znaleziony został przez mojego męża kiedy latem, lata z wykrywaczem metali i wykopuje różności jak , mówi każdy złom to kilogram a ja mam z tego takie skarby

 
a to taki epizod

 
jest tak strasznie zimno że nawet nie chce się wysadzać nosa , ale muszę zabrać się do pracy , bolą mnie plecy mam niestety rwę łopatkową i to powoduje że muszę często dawać odpoczywać ręce prawej a ja jestem praworęczna miałam kiedyś taką dziewczynę zatrudnioną ,  która używała dwóch rąk czasem bałam się patrząc jak kroi lewą ręką a np.prawą mieszała coś na patelni

Aniołki mnie dopadły



środa, 20 stycznia 2010

Anioły

Asket dzięki za radę następne zrobię w decu
Pomalowałam Anioły farbą akrylową a żeby było bardziej Anielsko pomalowałam na koniec lakierem do paznokci z brokatem , nadało to anielskiego blasku
  
obydwa wędrują jutro jako prezenty


Rogaliki Sewendaysy Doroty





Składniki:
4 szklanki mąki
1 kostka drożdży
2 całe jajka
2 żółtka
1/4 łyżka soli
0,5 szklanki cukru
2/3 margaryny
0,5 szklanki mleka
Opakowanie czekolady typu Nutella
To wszystko zagniatamy razem , i dzielimy ciasto na trzy części z każdej wycinamy po 8 sztuk rogalików
układam czekoladę i zawijam
 
gotowe rogaliki układam na blaszce i piekę w 200  stopniach ok 20 minut


 
Rogalików wychodzi 24 sztuki


                                             

sobota, 16 stycznia 2010

niemoc





W związku z mrozami nie mogę pracować , bo budynek jest nieogrzewany a przenosić wszystko do domu to teraz nawet nie posiadam miejsca.
Już nie mogę wytrzymać więc piekę , gotuję , czyszczę świeczniki i żyrandole mosiężne.Ale to też jest monotonne więc zaczęłam lepić aniołki z masy solnej , przy okazji będą prezentami na zbliżający się dzień Dziadka i Babci .
Teraz pokażę wam moje wytwory.
Trwało to dziewięć godzin zanim doprowadziłam go do używalności
 
jest naprawdę ładny , okazało się że pastą do czyszczenia samochodów,można zdziałać bardzo dużo efekty są naprawdę zadowalające .Pasta nazywa się TEMPO ponieważ ma w sobie wosk ,więc mam nadzieję że nie będzie ciemniał

 
surowy stan

 
i po pomalowaniu
 
reszta schnie i czeka na pomalowanie

poniedziałek, 11 stycznia 2010

Zmiana tytułu

Tak mnie dziś naszło bo przecież to o czym tu piszę to mój świat , otaczający mnie na co dzień.Każdy wpis to część dnia który spędziłam i tym właśnie się z wami dzielę to jest mój świat . Od jakiegoś czasu mój sprzęt fiksuje i niestety nie mogę zamieszczać komentarzy i co jakiś czas sam mi się rozłącza , nerw mi się za to włączają.



moje ostatnie zakupy


te
świeczniki urzekły mnie

środa, 6 stycznia 2010

Kartacze






Składniki
ziemniaki 4,5 kg
ziemniaki gotowane 0,45dkg
0,70dkg mięsa mielonego surowego


Przygotowanie mięsa:
mięso solę ,solą peklową ,ponieważ mięso nabiera po ugotowaniu ładnego koloru , dodaję majeranek jarzynkę,pieprz ziołowy,można wycisnąć czosnek jak ktoś lubi

Ziemniaki tarkuję jak na placki ziemniaczane,odciskam w bawełnianej ściereczce ja mam taką tylko do tego ponieważ ciemnieje materiał dobrze poświęcić ,taką tylko do tego.Po odciśnięciu krochmal który zostanie wyciśnięty dodać i do tego zmielone ziemniaki gotowane.Wszystko mieszamy razem i doprawiam solą według uznania.Robię placek dosyć spory i kładę mięso , ugniatam to tak aby mięso nie wypłynęło ze środka ja to nazywam kulaniem.Kiedy sobie tak kulam to w między czasie nastawiam wodę do której zawsze dodaję jarzynkę lub kostki rosołowe,kartacze wrzucam do wody gotującej (koniecznie) .Wrzucam po kolei jedne wypływają na wierzch , dopiero następne , od wrzucenia ostatniego gotuję ok 30 minut życzę udanego obiadu;)